Dlaczego personalizm?

Historyk myśli ludzkiej spostrzega, że myśl ta przez wieki i tysiąclecia rozwija się, pogłębia i ubogaca. Jawi się też w różnorakich
kształtach, ujęciach i kierunkach, choć i te, nawet najbardziej genialne, z kolei starzeją się z czasem, tracą swoją moc, upadają, ustępują następnym, mimo iż wiele z nich głosi o sobie, że są jedyne, ostateczne i absolutne. Jest jakaś nierozpoznana do końca tajemnica myśli. Poza tym obecnie mnożą się wątpliwości, czy wielkie systemy myślowe, zwłaszcza filozoficzne i teologiczne, mogą być jeszcze aktualne, czy nie powinny podzielić losu dawnych mitów.

Mówi się często, że czasy arystotelizmu, platonizmu, augustynizmu, tomizmu, idealizmu, marksizmu, ewolucjonizmu i innych systemów maksymalistycznych już przeminęły. Jednakże głębsza myśl ludzka – i wielka nauka – nie może istnieć, ani prawidłowo funkcjonować społecznie bez systemu, który ją konstruuje i uniesprzecznia według prawdy. Owszem, może liczniejsze są kierunki minimalistyczne, jak sofistyka, sceptycyzm, relatywizm, eklektyzm, nominalizm, pozytywizm, empiryzm, fenomenalizm, krytycyzm, filozofia analityczna, lingwicyzm, hermeneutyka, strukturalizm, a ostatnio postmodernizm i dekonstruktywizm i inne, lecz nie tworzą one nowej epoki myśli, a jedynie wtórną fazę krytyki, próby i weryfikacji kierunków maksymalistycznych, zaorywując niejako pole z kolei pod jakieś nowe systemy.

Wielkie systemy szukały zawsze jakiegoś oczywistego, pewnego i niezawodnego punktu wyjścia. Za taki służyły: żywioły świata, natura, urok rzeczy, materia, ruch, światło, myśl, idee, fenomen miłości, czas, przestrzeń, doświadczenie, życie, dusza… I powstawały przeróżne systemy i ich odmiany. Od Renesansu na scenę teatru myśli wkracza coraz wyraśniej sam człowiek i to już nie tylko jako myśl, rozum, świadomość, czy wola, ale jako cały fenomen człowieka, czyli jako osoba. Dziś niemal każdy kierunek rozwija swoją antropologię, według której człowiek jest „osobą” (prosopon, persona) i to już nazywa się „personalizmem”. Ale w pełnym i właściwym personalizmie chodzi o dużo więcej. Fenomen osoby bierze się za punkt wyjścia systemu, za klucz interpretacji wszelkiej rzeczywistości oraz podstawę dla prakseologii i przekształcenia świata.

Nie ma tu błędnego koła: w personalizmie typu systemowego i uniwersalistycznego nie zaczyna się od końca, czyli od definicji osoby. O ile w personalizmie antropologicznym „osoba” – jej poznanie, natura i określenie – jest punktem dojścia nauki o człowieku, to w systemie personalistycznym uniwersalnym wychodzi się z prapierwotnego doświadczenia osoby jako zjawiska danego bezpośrednio, empirycznego i własnego, po prostu naprowadzonego językowo przez nazwę „osoba”. Ta baza wyjściowa jest prosta i zarazem złożona: ciało i dusza, struktury stałe i zmienne, „ja” i „nie–ja”, podmiotowość i przedmiotowość,
jedność i wielość i inne. Dopiero na końcu dochodzi się do pewnego rodzaju definicji, że „osoba to Ktoś subsystujący” lub „istnienie na sposób Kogoś”, w każdym razie zespalają się w niej w jedną całość istnienie i jaźń.

Istniały już systemy ściśle personalistyczne: Antonio di Rosmini-Serbati (1797–1855), John Henry Newman (1801–1890), Charles Renouvier (1815–1903), Borden Parker Bowne (1847–1910), Ralph Tyler Flewelling (1871–1960), Edgar Sheffield Brightman (1884–1953), William Stern (1871–1938), Emmanuel Mounier (1905–1959) i inni. Ale są personalizmy niepełne i wiele z nich wywodzi się z kantyzmu i idealizmu niemieckiego, które grzeszą brakiem realizmu. Należy więc wyjść naprzeciw współczesnemu, ogólnemu trendowi personalistycznemu i stworzyć personalizm realistyczny i prawdziwie uniwersalistyczny. Kierunek ten obecnie narzuca się niejako sam, zwłaszcza w sytuacji, gdy z innej strony neguje się w ogóle człowieka w obliczu świata technicznego. Trzeba go tylko odpowiednio skonstruować. Jest to ogromne zadanie na dziś i na najbliższą przyszłość, także dla całej myśli chrześcijańskiej.
Zapraszamy wszystkich do współpracy.

Wyrażam najgorętsze podziękowanie wszystkim Osobom Wydziału Teologicznego UKSW w Radomiu na czele z ks. Dziekanem prof.
Dr Hab. Ignacym Bokwą, w tym szczególnie ks. Prof. Dr hab. Bogumiłowi Gacka, Kierownikowi Katedry Personalizmu chrześcijańskiego za powołanie do istnienia specjalnego periodyku „Personalizm”, który oby służył jak najlepiej myśli chrześcijańskiej i ogólnoludzkiej.

Redaktor naczelny
Autograf
Ks. prof. Czesław Stanisław Bartnik
Warszawa, Lublin, Radom 2001.09.08, NARODZENIE MARYI

Wróć na górę ↑