PERSONALIZM UNIWERSALISTYCZNY
Czesław Stanisław Bartnik
Czesław Stanisław Bartnik (1929-), redaktor naczelny półrocznika „Personalizm”, twórca systemu personalizmu uniwersalistycznego. Urodzony 9 sierpnia 1929 roku w Źrebcach (dawniej Źrzebce). Szóste dziecko z dziewięciorga potomstwa w rodzinie Michała i Marianny. Czesław Bartnik otrzymał święcenia kapłańskie 21 czerwca 1953 roku w Lublinie. Profesor teologii, filozofii oraz nauk ścisłych. Jan Paweł II napisał: „Drogi Księże Profesorze! Podziwiam ogrom erudycji i wielorakość przemyśleń” (5 sierpnia 1995 roku).„Człowiek jest od poczęcia osobą”.
„Społeczeństwo jest osobowe”.
Personalizm jest to kierunek myśli nawiązujący do „osoby” jako rzeczywistości o statusie najbardziej szczególnym, najwyższej i transcendującej wszystko inne. Myśl ta dopiero się kształtuje, przede wszystkim w kulturze europejskiej i euroatlantyckiej. Zdaje się wszakże wybijać coraz wyraźniej na pierwszy plan naukowy i kulturowy.
I. NAZWA
Sama nazwa „personalizm” pojawiła się najpierw we Francji w r. 1737 („le personnalisme”) na oznaczenie indywidualizmu, a także egocentryzmu czy nawet egoizmu, a następnie – niezależnie – w Niemczech w r. 1799 (F. D. Schleiermacher) na oznaczenie Boga osobowego przeciwko panteizmowi apersonalnemu, a wreszcie w dziele Ch. B. Renouviera „Le Personnalisme” (Paris 1903), oznaczającym system humanistyczno-moralny, wywodzący się z kantyzmu; w Polsce pierwszy użył tego terminu Wincenty Lutosławski w r. 1887. Źródłem dla tej nazwy jest łacinski termin „persona” z całą jego tradycją rzymską, rzymskołacinską, a następnie chrześcijańską, choć personalizm obejmuje zarówno myśl chrześcijańską, jak i niechrześcijańską.
„Persona” pochodzi prawdopodobnie od etruskiego „phersu”, oznaczającego aktora w masce, odgrywającego jakąś swoją rolę na scenie. W języku greckim termin ten oddawano przez prosopon, hypostasis, ousia, ousiosis. Polski termin „osoba” wywodzi się prawdopodobnie z indoeuropejskiego zaimka zwrotnego „se” (A. Brückner) i oznacza odniesienie do siebie, czyli do własnego „ja”.
„Personalizm” oznacza dziś dwie realności, których nie wolno mieszać, a mianowicie: personologię (lub prozopologię), czyli dział antropologii (filozoficznej, teologicznej, humanistycznej), traktujący o człowieku jako „osobie” oraz cały kierunek myślowy czy system (B. Gacka), w którym „osoba” odgrywa naczelną rolę.
II. OSOBA
Osoba jest to bezwzględnie lub względnie absolutna istota subsystująca w jaźni. Nazwa ta jest odnoszona do Boga, do każdego człowieka i wszelkiej istoty rozumnej i wolnej.
1. Nazwa
Nazwa „osoba” ma swój archetyp w człowieku. Na początku prawdopodobnie pokrywała się ogólnie z samym fenomenem ludzkim i wyrażana była przez znaki komunikacyjne, obrazy, zaimki językowe. Na wyższych stopniach rozwoju zaczęło przewodzić Bóstwo jako model,.osoby”. W języku wedyjskim i hinduskim funkcjonowały znaczące nazwy: „atman” (jaźń podmiotowa) i „purusza” (duch,dusza). W języku greckim wystąpiła potoczna nazwa „prosopon”, oznaczająca pierwotnie: lica, oblicze, twarz, w późniejszych czasach zlewając się ze znaczeniem maski w widowiskach oraz z rolą, odgrywaną w widowiskach teatralnych. W chrześcijańskich sporach chrystologicznych i trynitologicznych „prosopon” było bliskie terminom: sposób, postać, modus, toteż dla oznaczenia bytu samoistnego chętniej używano nazwy „hipostasis”. Łacińskie „ persona” pochodzi zapewne od etruskiego „phersu”, które na początku również oznaczało maskę w teatrze, a w korelacji z greką tyle jednocześnie co prosopon i hipostasis. W jezyku hebrajskim „faneh” oznaczało „lice”, a „panim”- „oblicze”.
W języku polskim nazwa „osoba” wywodzi się prawdopodobnie z indoeuropejskiego zaimka zwrotnego „se”, po polsku: siebie, sobie, się (A.Brückner), a więc wyrosła na gruncie odnoszenia rzeczywistości do własnego fenomenu, jak w czasownikach zwrotnych (nieprzechodnich) lub w stronie medialnej, co wskazuje na charakter pewnej refleksji, podmiotowości, a nawet poczucia „ja”.
2. Próby określenia
Nie ma definicji osoby w ścisłym znaczeniu, pewne zaś próby bliższego określenia tajemnicy osoby kształtowały się przez wieki trzema nurtami: teatrologicznym, ontologicznym i psychologizującym.
a) Nurt teatrologiczny nawiązał do pradawnego, potocznego: lica, oblicze, twarz, identyfikując się z maską aktora, z rolą przez niego odgrywaną, a wreszcie z samym aktorem jako człowiekiem; przede wszystkim stoicy przenieśli to z teatru na rzeczywistość świata, uważając, że opatrzność wyznaczyła każdemu człowiekowi odrębną, określoną rolę w „drama światowym” i z tym konweniowały doskonale terminy: prosopon i persona; było to więc okreś1enie teatralno-życiowe.
b) Nurt filozoficzno-ontologiczny nawiązał raczej do starogreckiego, szczególnie arystotelesowskiego, poję- cia „substancji”, czyli bytu istniejącego w sobie na sposób (względnie) doskonały, odróżnionego w swym bytowaniu od drugich (ousia, hipostasis, substantia). Na bazie tego nurtu filozof Anicius Manlius Boethius (ok. 480 – ok. 524) stworzył „definicję” osoby: „Perona est naturae rationalis (vel rationabilis) individua substantia” – „Osoba jest indywidualną substancją natury rozumnej lub mogącej stać się rezumną” (Liber de Persona, III, PL 64, 1343C). Definicja ta, choć przetrwała do naszych czasów jako wiodąca, ma jednak duże braki: opiera się na greckiej idei „logosu świata” lub „rozumu natury”, jest statyczna i anonimowa, nie uwzględnia niepowtarzalności „ja” ludzkiego.
Po okresie głównych sporów chrystologicznych i trynitologicznych w chrześcijaństwie zachodnim kontynuowano bardziej zdecydowane odchodzenie od czysto modalistycznego i teatrologicznego rozumienia osoby, kładąc nacisk, zwłaszcza w ośrodku rzymskim, na realne istnienie bytu osobowego i na „samoistność” (subsistentia): istnienie w sobie, z siebie i dla siebie, co na grecki przekłada się nie tyle na prosopon, co raczej na hipostasis lub ousiosis. Dał temu wyraz papież Jan II w liście Olim quidam z 534 r.: „Christi… persona sive subsistentia, quam Graeci hypostasim dicunt” (DH 401). Średniowiecze z kolei podjęło oba wątki, łącząc Boethiusową „substancję indywidualną” (substantia singularis) ze szczególnym istnieniem (existentia singularis, aliquis singularis) razem jako „subsystencję niekomunikowalną” (incommunicabilis subsistentia; Ryszard ze św. Wiktora, św. Tomasz z Akwinu, bł. Jan Duns Szkot).
c) Nurt psychologizujący, nawiązujący, być może, do starogreckiego hasła „gnothi seauton” („poznaj samego siebie”) i do „Wyznań” św. Augustyna, rozwinął się na szeroką skalę dopiero od Kartezjusza (1596 – 1650), który położył akcent na „ja” (ego) i na „myśli” (cogito), a więc na jaźni i samoświadomości i po tym torze idzie do dziś niemal cała personologia nowożytna i najnowsza.
Wśród licznych określeń współczesnych realistyczny personalizm uniwersalistyczny (Cz. S. Bartnik) proponuje określenie syntetyzujace: (Ego subsistens realiter in natura rerum). Inaczej mówiąc, jest to subsystencja bytująca na sposób kogoś (ut ego, ut aliquis) lub ktoś subsystujący w łonie rzeczywistości (aliquis subsistens in natura rerum). Mamy tu zatem substancję, własne istnienie i relację do „reszty” rzeczywistości, czyli samoistność, świat jaźni podmiotowej i centralną pozycję w stosunku wszelkiego bytu. Ma tu miejsce jedyne w swoim rodzaju „ujaźnienie” subsystencji, czyli zespolenie subsystującego bytu z „ja”, a w rezultacie podmiotu z przedmiotem, ciała z duszą, własnego istnienia z niepowtarzalną i absolutną interioryzacją. Jednocześnie subsystencja na sposób kogoś jest otwarta na relacje z innymi i ze światem rzeczy.
3. Substancja i relacja
Święty Augustyn i św. Tomasz z Akwinu skomponowali na potrzeby nauki o Trójcy Świętej, wbrew kategoriom Arystotelesa, koncepcję substancji jako relacji lub „relacji subsystentnej” (relationes subsistentes). Według tej koncepcji osoba, przynajmniej w Trójcy Świętej, nie jest substancją osobną w sobie, lecz relacją do drugich osób i przez tę relacyjność staje się sobą.
W pewnej analogii i w świecie stworzonym osoba realizuje się, staje się konkretnie sobą, spełnia, tematyzuje i wyjaśnia przez to właśnie, że jej istotą jest relacja do innych osób, a wtórnie także do rzeczy.
Osoba jest więc zarazem substancją i relacją.
W rezultacie zachodzi w niej misteryjna dialektyka: jest „substancją relacyjną” i jednocześnie „relacją substancjalną”. Takie pojęcie osoby może wykluczać indywidualizm i solipsyzm. Ale aspekt społecznościowy jest w myśli chrześcijańskiej dosyć zaniedbany.
4. Osoba społeczna
Relacjonistyczna koncepcja osoby prowadzi do ontologicznego (nie czysto myślnego lub emocjonalnego), choć tylko dalece analogicznego, rozumienia społeczności naturalnej, a ostatecznie do względnie konkretnej „osoby zbiorowej” czy „społecznej”. Jest to wyższego rzędu bytowe zespolenie sfery personalnej na bazie wspólnej natury materialnej. Jeśli istota osobowa w swym najwyższym spełnieniu staje się sobą dzięki odniesieniu do innych i innych do niej, to zespół tychże „relacji-osób” jest w porządku personalnym nierozbijalny i nierozdzielalny, jest po prostu „bytem społecznym” na podobieństwo „substancji wtórnej” u Arystotelesa.
W rezultacie konkretna społeczność ma swoją substancję wspólną (subsistentia communis), swoje zbiorowe „ego”, czyli „my” (ego collectivum) i swoją określoną rolę dziejową (actio partis), przy tym wymiar natury i wymiar duchowy zespalają się ściśle. W rezultacie uzyskuje ona zbiorowe władze i funkcje: wspólną egzystencję, wspólną świadomość, wolę, dążenia, działanie i sprawianie – słowem: wspólnotę życia. Życie to zaś w pewnych punktach jest tak samo, a może i bardziej rzeczywiste, niż natura pozaosobowa. A zatem osoba społeczna jest to konkretne określone przez bazę naturalną, współkonstytuowanie się, współrealizowanie i współżycie danej zbiorowości osób, jednych dzięki drugim nawzajem.
5. Elementy strukturalne i tematyczne osoby
Osoba indywidualna jest niewyrażalną syntezą sfery materialnej i duchowej, cielesnej i psychicznej, przedmiotowej i podmiotowej, rzeczowej i jaźniowej, interioryzacyjnej i eksterioryzacyjnej, immanentnej i transcendentnej. Ontologicznie jest to alfa, centrum i omega wszelkiej rzeczywistości reistycznej, pra-obraz bytu, rekapitulacja stworzenia i ultrasens rzeczywistości pozapersonalnej, która istnieje jedynie z powodu osoby i dla osoby. Elementem konstytutywnym osoby ludzkiej nie jest ani samo ciało, ani sama dusza, lecz owa misteryjna nad-synteza w subsystującej jaźni.
Tematycznie osoba spełnia się przez umysł (poznanie), wolę (dążenia i miłość), uczucia, doznawanie, działanie, twórczość, kulturę, sztukę, konstruowanie „nad-rzeczywistości” (np. wirtualność). Podstawowa tematyka osoby wyrasta z ambiwalencji: bytu i nicości, życia i śmierci, prawdy i fałszu, dobra i zła, wolności i niewoli, piękna i brzydoty, miłości i nienawiści, tworzenia i niszczenia, realności i marzeń, tragizmu i radości, owocności i bezowocności, zbawienia i niezbawienia, sensowności i bezsensowności. Ostatecznie nie sposób całej tej tematyki wyliczyć. Dla spirytualistycznej koncepcji osoby, zarówno indywidualnej jak i społecznej, najważniejsza jest kategoria dobra i zła moralnego, gdyż wielkie zło moralne zabija ducha osobowości i prowadzi do degeneracji osoby w „anty-osobę”. O ile zatem człowiek w aspekcie natury jest stworzony ab extra (z zewnątrz), to w aspekcie personogenetycznym posiada pewien zakres wolności, samorealizacji i absolutnej niepowtarzalności, a wreszcie może być partnerem w stosunku do Osób Bożych. Trzeba odrzucić poglądy Dunsa Szkota i Marcina Lutra, jakoby osoba ludzka była nadprzyrodzonym darem Bożym, poznawalnym jedynie poprzez objawienie Chrystusa.
III. ANTROPOLOGIA PERSONALISTYCZNA
Personalizm w antropologii (antropologia personalistyczna) – choć bardzo różnorodny i nieprecyzyjny – staje się dziś głównym motywem w naukach humanistycznych i społecznych, w kulturze, sztuce, religii, wychowaniu (S. Wyszyński, B. Suchodolski, S. Swieżawski, W. Pomykało) i zdobywa sobie naczelne miejsce w całej Europie, ostatnio także w Środkowej, Wschodniej i Południowej. Jest formułowany coraz częściej przez większość orientacji, niekiedy skrajnie odmiennych, jak idealizm i marksizm, chrystianizm i ateizm, neoliberalizm i New Age, może z wyjątkiem myśli analitycznej, lingwicyzmu, skrajnego hermeneutyzmu, strukturalizmu, postmodernizmu i matematyzmu (komputeryzmu), które odrzucają nie tylko mysterium personae, ale i realność całej podmiotowości człowieka.
Dzisiejsza ogólna antropologia personalistyczna dokonuje dalszego przesunięcia rozumienia „osoby” jako bytu (substancji, subsystencji, relacji ontycznej) w kierunku podmiotowości, „ja”, jaźni, całości świata wewnątrzludziego oraz ku personalizacji życia indywidualnego i zbiorowego (humanizacja świata, prawa człowieka, godność osoby, absolutna wartość, liberalizm, droga w nieskończoność itp.).
W XX wieku tendencja syntetyzująca umacnia się. O ile w Średniowieczu akcent kładziono na „duszy”, w Oświeceniu – na „rozumie”, w Romantyzmie na „uczuciach”, w Pozytywizmie na sprawczości (facta, operari), to od połowy XX wieku ujęcia somatyczne łączy się z pneumatologicznymi, indywidualistyczne z kolektywistycznymi oraz racjonalistyczne z pragmatycznymi – właśnie w postać „osoby integralnej” (J. Maritain, E. Gilson, W. Granat, K. Wojtyła). W ślad za tym tworzy się coraz bardziej syntetyczne określenie osoby. Boethius określal osobę jako „indywidualną substancję natury rozumnej”, Średniowiecze – jako „subsystencję” i „osobność” (singularitas et incommunicabilitas), Kartezjusz jako „ego cogitans”, Locke jako „samoświadomość”. Obecnie wiąże się bytowość z podmiotowością jako „somatyczno – pneumatyczną subsystencję w postaci Kogoś” lub jako „subsystencję jaźni” czy „kogoś subsystującego” (Cz. S. Bartnik).
Do merytorycznego pogłębienia rozumienia osoby przyczyniło się na swój sposób chrześcijaństwo. Dawniej „osobę” określało konkretne „ciało”, zwłaszcza „oblicze”, „twarz”, w Grecji doszła do tego „rola”, jaką człowiek odgrywa w świecie (stoicyzm), Biblia z kolei łączyła osobę jako „ikonę Boga i Chrystusa” oraz rolę in dramate Dei. Pomagała w tym teologia, która opracowała pojęcie Trzech Osób w Jednym Bogu i Jednej Osoby w dwubytowaniu (Boskim i ludzkim) Jezusa Chrystusa.
W każdym razie rozumienie osoby kształtowało się na obrazie samego Boga jako deus minor, człowiek przebóstwiony, deus incarnatus, concretum universale, absolut relatywny, najwyższa z możliwych form bytowania, rekapitulacja wszechbytu. Ubogaca się również tematycznie strona podmiotowa osoby: do dawnego wymiaru „rozumu” dochodzą nowe – wymiar woli, miłości, wolności, doskonałości moralnej, twórczości i innych mocy prakseologicznych. Rozumienie zaś osoby indywidualnej zostaje odpowiednio zrównoważone pojęciem „osoby kolektywnej”, zbiorowej, społecznej (J. Royce, W. Stern, P. Teilhard de Chardin, H. W. Robinson, Cz. S. Bartnik, K. Góźdź).
IV. NURTY PERSONOLOGII UOGÓLNIONEJ
Akcent na osobie jako nieskończonej wielkości położyło chrześcijaństwo już bardzo dawno, ale nurty myślowe, koncentrujące się na „osobie” i nazywające siebie „personalizmami”, zaczęły się rozwijać dopiero w drugiej połowie XIX wieku: w USA (właściwy system), we Francji, w Niemczech, Belgii (Lowanium), Anglii, Italii, Hiszpanii, Szwajcarii oraz w Polsce (gdzie rozkwit nastąpił w wieku XX – Lwów, Kraków, Warszawa, Lublin–KUL). Nurty te bazują najczęściej na augustynizmie, tomizmie, idealizmie niemieckim, a także na indywidualizmie, subiektywizmie i neoliberalizmie. W tradycji polskiej personologia rozwijała się na gruncie idealizacji „szlachcica” i „sarmaty”.
W roku 1860 terminu „personalizm” (na gruncie kantyzmu) użył poeta amerykański Walt Whitman (1819-1892), w roku 1865 myśliciel angielski John Grote, w Niemczech G. Teichmüller, w 1868 pedagog amerykański Bronson Alcott (1799- 1888), zaś filozof francuski Charles Renouvier (1815-1903) opublikował ksiażkę pod tym tytułem (Le Personnalisme, Paris 1903), co w USA rychło powtórzył Borden Parker Bowne (1847-1910): Personalism (Boston 1908). Termin ten rozpowszechniali w Niemczech i na obszarach języka niemieckiego: Rudolph Hermann Lotze (1817-1881), William Stern (1871-1939), Max Scheler (1874- 1928), Theodor Haecker (1879-1945), Romano Guardini (1885-1968), Bernhard Harring (ur. 1912), a na Wyspach Brytyjskich H. W. Carr (1857-1931), J. M. E. MacTaggart (1866-1925), Alfred North Whitehead (1861-1947) i inni.
Z czasem rozwinęły się szersze nurty myśli personalistycznej o różnym stopniu systematyzacji i – poza szkołami amerykańskimi: kalifornijską i bostońską – bez dochodzenia do systemu o właściwym znaczeniu:
— personalizm fenomenologiczny ihistoryzujący (E. Husserl, M. Scheler, E. Stein, R. Guardini, R. Ingarden, K. Wojtyła, L. Stefanini, M. F. Sciacca, R. Lazzarini, W. Pannenberg,D. de Rougemont, J. Tischner, B. Forte);
— personalizm na bazie „filozofii ducha” (d’esprit) – (Ch. Renouvier, M. Blondel, H. Bergson, E. Mounier, L. Lavelle, A. Béguin, J. Lacroix, R. Le Senne, T. Mazowiecki);
— personalizm egzystencjalistyczny (G. Marcel, K. Jaspers, A. Brunner, L. Szestow, P. Tillich, N. A. Bierdjajew, J. B. Pratt);
— personalizm biblijno–żydowski, „dialogiczny” (późny H. Cohen, F. Rosenzweig, F. Ebner, M. Buber, E. Levinas);
— personalizm augustyńsko–tomistyczny (J. Maritain, E. Gilson, P. Wust, M. Nédoncelle, J. Woroniecki, F. Sawicki, W. Granat, J. Pastuszka, M. A. Krąpiec, M. Gogacz, A. Rodziński, T. Styczeń, I. Dec, M. Rusecki);
— personalizm panewolucjonistyczny (P. Teilhard de Chardin, N. M. Wildiers, M. Barthélemy–Madaule, J. Cuénot, P. Schoonenberg);
— psychosocjologia personalistyczna (E. Durkheim, W. Wundt, W. Stern, A. Rossmini–Serbati, J. Mariański);
— personalizm panpsychistyczny (L. F. Ward, W. Stern, A. N. Whitehead, Ch. Hartsborne).
V. PERSONALIZM JAKO PEŁNY SYSTEM
Wbrew hasłu, jakoby systemy przeżyły się, wiek XX był nadal wielkim wiekiem systemów (bez których zresztą nie ma myśli naukowotwórczej): pozytywizmu, fenomenologii, filozofii życia, filozofii „ducha”, marksizmu, egzystencjalizmu, filozofii analitycznej, pragmatyzmu, filozofii „procesu”, ewolucjonizmu, strukturalizmu, hermeneutyzmu, historyzmu, tomizmu, no i personalizmu. Personalizm jako system został zapoczątkowany właściwie w USA, ale na bazie filozofii europejskiej, zwłaszcza niemieckiej. Czynili to słownie: George Holmes Howison (1834-1916), Borden Parker Bowne, Edgar Sheffield Brightman (1884-1953), Ralph Tyler Flewelling (1871-1960), Anthony Bertocci (1910- 1989), George Muelder (ur. 1907), Carol Sue Robb (ur. 1945) i inni. W Europie do systemu zbliżał się Emmanuel Mounier (1905-1950) wraz ze Szkołą „Esprit”.
W Polsce w KUL na gruncie prozopologii augustyńsko – tomistycznej i fenomenologicznej Józefa Pastuszki (1897-1989), Wincentego Granata (1900-1979) i Karola Wojtyły (ur. 1920) pełny system personalizmu buduje od 1956 r. profesor Czesław Stanisław Bartnik wraz ze swoją szkołą, do której należą: J Kulisz, B. Gacka, K. Góźdź, P. Liszka, B. Smolka, L. Madey, S. Kozakiewicz, M. Kowalczyk, K. Kaucha, K. Wojtkiewicz, M. Chovanec, W. M. Fac, E. Wójcik i inni. Jest to system filozoficzny, który następnie mo- że być stosowany i do teologii, a tak- że do całości kultury, np. co do teorii literatury – zob. T. Terlecki (1905- 1988). Kierunek ten wydaje się aktualny i żywotny, bo odpowiada na ogromne ciśnienie „personologiczne” współczesnej świadomości.
Personalizm jako system bierze „świat osoby”, jej fenomen i rzeczywistość, za optymalny punk wyjścia dla antropologii oraz dla uniwersalnej interpretacji bytu. Jest to doskonalszy punkt wyjścia niż dla dawnych systemów. Dla platonizmu punktem wyjścia była „rzecz i jej praobraz” (idea), dla arystotelizmu – „akt i możność”, dla augustynizmu – „oczywistość aktów duchowych” (si fallor ergo sum), dla kartezjanizmu „ewidencja myśli” (cogito ergo sum). W personalizmie wychodzimy od „osoby” (własnej i w korelacji z innymi, a tak- że rzeczami) z całą jej problematycznością, pytajnością, głębią i „dotkliwością”. W „postaci” świata osobowego rzeczywistość jest dana człowiekowi jako stała, najbliższa, dostępna bezpośrednio i pośrednio, ewidentna i problemowa, empiryczna i ponadempiryczna. Skomplikowaność tego fenomenu nie jest przeszkodą, lecz – wbrew Kartezjuszowi – pomocą i uwiarygodnieniem ujmowania rzeczywistości, której osoba jest rekapitulacją (centrum, streszczeniem, odniesieniem, zasadą, racją, celem i sensem). W osobie odkrywamy struktury paralelności względem wszechrzeczywistości, a przede wszystkim wymiar somatyczny i pneumatologiczny oraz syntezę prozopoiczną bez zmieszania tamtych wymiarów. Analogicznie świat osoby ma wymiar zewn ętrzny i wewnętrzny, empiryczny i ponadempiryczny, immanentny i transcendentny, przyrodniczy (natura) i historyczny, statyczny i dynamiczny, aprioryczny i aposterioryczny, a wreszcie indywidualny i społeczny (osoba jest ontyczną relacją „ku” – innej osobie i ku Bogu; tworzy też „osoby społeczne”).
Osoba jest również modelem poznania i metodą. Jest zasadą przedmiotowości, ale i podmiotowości świata, dokonując nadsyntezy świata obiektywnego i subiektywnego, reistycznego i prozopoicznego. Jeśli do Kartezjusza świat widziano jako zespół rzeczy i obiektywności, a od Kartezjusza – jako zespół myśli i podmiotów, to personalizm realistyczny – w odróżnieniu od idealistycznego – dokonuje ekstazy syntetyzującej oba światy: obiektywny i subiektywny. W konsekwencji prozopologiczność jest pierwszym warunkiem istnienia i zarazem powstania. Osoba bowiem jest zasadą istnienia oraz kluczem poznawczym, metodologicznym i prakseologicznym. Nie tylko świat rzeczy, ale i sam Bóg nie mógłby istnieć, ani być przedmiotem poznania, gdyby nie był osobowy. Osoba jest z istoty swej najwyższą doskonałością bytu. Toteż Bóg apersonalny byłby nie tylko mniej doskonały niż człowiek, ale po prostu wewnętrzną sprzecznością. Wszelka rzeczywistość reistyczna ma sens tylko w relacji na swój sposób do osoby, a nie odwrotnie, jak to było w filozofii greckiej, gdzie człowiek miał sens tylko w relacji do natury i był tłumaczony przez apersonalny kosmos. Według personalizmu, wreszcie, byt jest sobą ze względu na odniesienie do osoby (Niestworzonej i stworzonej), która jest jego zasadą, racją, „inicjatywą” i celem.
Struktura „prozopoiczności” pomaga tłumaczyć wszelkie dziedziny bytu: kosmos, historię, egzystencję, technikę, cywilizację, a także konstruować wszelkie dyscypliny: metafizyk ę, teorię poznania, metodologię, hermeneutykę, etykę, kulturologię, nauki społeczne, sztuki, religioznawstwo, językoznawstwo, pragmatykę antropologiczną i inne.
System personalizmu jako teoria i pragmatyka bytu posiada wielkie walory poznawcze, agatyczne, telematyczne, kaloniczne, wolnościowe, eksplikatywne oraz prakseologiczne. W tym na czoło wysuwa się realizm, integralność metodologiczna, kulturotwórczość, zdolność personalizacji (i socjalizacji) rzeczywistości oraz tak nieodzowna dziś sensorodność życia.
Bibliografia
K. Wojtyła, Personalizm tomistyczny, „Znak” 13/1961/664-674; M. Gogacz, Wokół problemu osoby, Warszawa 1974; M. A. Krąpiec, „Ja” – człowiek, Lublin 1974, 1991; Cz. S. Bartnik, Teilhardowska wizja dziejów, Lublin 1975; K. Wojtyła, Osoba: podmiot i wspólnota, „Roczniki filozoficzne” 24/1977/ nr 2, s. 6-39; Osoba ludzka, „Communio. Międzynarodowy Przegląd Teologiczny” 2/1982/ nr 2, s.115; A. Szostek, Pozycja osoby w strukturze moralności, „Roczniki Filozoficzne” 30/1983/ nr 8-9, s. 76-91; W. Granat, Personalizm chrześcijański, Poznań 1985; K. Wojtyła, Osoba i czyn, Kraków 1969, Lublin 1985; A. Pavan, A. Milano, Persona e personalismi, Napoli 1987; Historia i Logos, red. K. Macheta, K. Góźdź, M. Kowalczyk, Lublin 1991; M. Kowalczyk, Personalizm. W: Historia i Logos. Dz. Zb. Lublin 1991, s. 168-174; K. Wojtyła, Person and Community. Selected Essays by Karol Wojtyła, New York 1994; Cz. S. Bartnik, Hermeneutyka personalistyczna, Lublin 1994; B. P. Bowne, Personalism. Tłum. B. Gacka, J. Kłos, Lublin 1994; B. Gacka, Bibliography of American Personalism, Lublin 1994; tenże, American Personalism, Lublin 1995; tenże, Amerykański personalizm, Lublin 1996; tenże, Personaliści amerykańscy, Lublin 1996; M. Rusecki, Zagadnienia personalizmu w pracach badawczych Wydziału Teologii KUL (1968-1993), RT 43 (1996) z. 4, s. 249-263; K. Góźdź, W poszukiwaniu definicji osoby, „Roczniki Teologiczne” 43/1996/ z. 2, s. 211-222; J. Pałucki, Pojęcie „osoby” w Kościele pierwszych wieków. W: Godność chrześcijanina w nauczaniu Ojców Kościoła. Red. F. Drączkowski, J. Pałucki, Lublin 1996, s. 137-158; R. T. Flewelling, Osobowość twórcza. Tłum. B. Gacka, E. Reutt, Lublin 1998; Cz. S. Bartnik, Kultura i świat osoby, Lublin 1999; Ch. B. Renouvier, Personalizm. Tłum. B. Gacka, U. Paprocka-Piotrowska, Lublin 1999; K. Wojtkiewicz, Personalizm św. Tomasza w „Traktacie o człowieku”, Olsztyn 1999; Bibliography of „The Personalist”. Wyd. B. Gacka, Lublin 1999; Cz. S. Bartnik, Personalizm, Warszawa 2000; K.C. Kaucha, Miłość za miłość, Lublin 2000, s. 29-92; W. M. Fac, Antropologia społeczna Piotra Teilharda de Chardin, Lublin 2000; R. Kozłowski, Koncepcja osoby w pismach Cz. S. Bartnika, Poznań 2001; T. Kobierzycki, Gnothi seauton. Dusza, charakter, jaźń, osobowość, osoba. Dzieje pięciu pojęć. Warszawa 2001; tenże, Filozofia osobowości. Od antycznej teorii duszy do współczesnej teorii osoby. Warszawa 2001; Cz. S. Bartnik, Osoba i historia, Lublin 2001; J. Mastej, Od objawienia do wiary. Personalistyczna koncepcja aktu wiary chrześcijańskiej. Lublin 2001; E. Ozorowski, „Osoba – Komunia” w nauczaniu Jana Pawła II. „Studia Teologiczne 19(2001)” 43-57; Personalizm. Science, Philosophy, Theology. Półrocznik, Radom I (2001).
